Minely 2 lata

10 grudnia 2016

Rany, jak dlugo znow mnie nie bylo. Czlowiek zapomina jak sie pisze notki. Moze teraz jest juz jakas nowa moda ? Moze jakis inny jezyk blogerski ?

Ciekawe czy jeszcze od czasu do czasu ktos tu jeszcze zajrzy. Moze ciekawi sie co u mnie sie zmienilo. Zrobie lekka aktualizacje.

Wiec tak. Dzieci maja juz 7 lat i 4 latka. Czas leci strasznie szybko. Najbardziej nie moge sie doczekac jak juz ten mlodszy pojdzie do szkoly. Zreszta on juz bardzo chce.  Ja sama zaczelam szkole i strasznie sie wciagam juz w inny swiat. Nie ten dzieciowy. Szkola, uczelnia, dorosli ludzie zapach komputera, grafika komputerowa, animacja, prezentacje. Uwielbiam. Brakuje mi jeszcze poltora roku, zeby skonczyc kierunek, ale raczej sie spieszyc nie bede. Oprocz wymaganych klas powoli dopiero tez inne zwiazane z moich kierunkiem, ale dajace mi juz inny, dodatkowy dyplom. Zaczelam od stricte fotografowego kierunku, ale teraz dzial interaktywnej animacji i tworzenie stron na nowo mnie zaciekawili. Wiec minelo juz jakies 13 lat odkad powstal ten blog. Jak bylo na poczatku pamietam do dzisiaj. Codziennie nowe projektowane szablony, potem animacje i coraz bardziej rozbudowane kody. Ile to bylo zabawy. Fajnie bylo. Mam nadzieje, ze z powrotem uda i sie wejsc w ten swiat,

Dzieci rosna. Codziennie gonitwa. Od pobudki, potem ubranie, jedzenie, szkola- moja i ich… I tak w kolko. W miedzyczasie praca i zdjecia i jeszcze w kazdej wolnej chwili, czlowiek ma ochote sie spotkac ze znajomymi i odprezyc, ale z tego odprezenia nie wychodzi przewaznie nic.

Czesto zaczynajac moja dwuletnia aktualizacje obiecuje sobie, ze bede czesciej pisac. Potem przychodzi maly stop. Wlasciwie o czym pisac? Prywatnie za bardzo to juz nie wypada. Bo jak ktos nie taki przeczyta?

Ale z drugiej strony, zawsze przybiega mysl, ze nigdy nie wiadomo co bedzie jutro. Dziwne mysli czesto mi sie kraza po glowie. Tyle wypadkow ostatnio na swiecie… Czesto przechodzi mi prez mysl, ze to moze byc moja ostatnia notka na tym blogu- tak wiem- chore. W poprzednim roku spadlam z konia. Nie pamietam nic tylko black out. Hm a moglo to byc juz wtedy. Czesto ogladajac wiadomosci, nawet wczoraj o wypadku czterdziestu samochodow, obiecuje sobie , ze napisze listy do dzieci co do nich czuje i zeby zawsze pamietaly o tym. Tak w razie czego. Oczywiscie nigdy nie jestem wystarczajaco zmotywowana, bo przecieg nikt nigdy nie spodziewa sie zadnego wypadku. Czasami dlatego bym chciala napomknac o tym w notce, ale juz troche zapominam jak sie pisalo notki, wiec musicie sie domyslec.

Skaczac z drzewa na drzewo. Znow niedlugo swieta i koniec semestru. Jestem troche wyczerpana. Oczy pomalu nie toleruja komputerowego ekranu, wiec czas juz isc spac na dzisiaj :-)


  • RSS